Bez zaufania nie pojedziemy – rozmowa z Piotrem Banasiakiem prezesem spółki z o.o. non profit “Instruktor”

TWARZ MĘŻCZYZNY I NAPIS

Bez zaufania nie pojedziemy – rozmowa z Piotrem Banasiakiem prezesem spółki z o.o. non profit “Instruktor”

Dlaczego nauka jazdy?

– Prawo jazdy mam bardzo długo. Gdy byłem bezrobotny, moi znajomi namawiali mnie, żebym wykorzystał swoje umiejętności i zajął się nauką jazdy. Nigdy nie miałem problemu z przekazywaniem wiedzy i dzieleniem się nią. Uznałem, że to niezły pomysł i po ukończeniu kursu instruktorskiego, zdaniu egzaminu państwowego, rozpocząłem przygodę z nauką jazdy.

Jak powstał pomysł przedsiębiorczości społecznej?

– Działalność gospodarcza kapitału ludzkiego i wkładu finansowego. Stowarzyszenie Gineka daje możliwość połączenia tych elementów, pracowników i finansowania przedsięwzięcia gospodarczego. Utworzyłem miejsca pracy dla osób bezrobotnych i ruszamy natychmiast po otrzymaniu dotacji.

Wasze przedsiębiorstwo zajmować się będzie nie tylko nauką jazdy.

-Spółka będzie również świadczyć usługi sprzątające i pielęgnacyjno-opiekuńcze. Chcemy wspierać doświadczeniem i spokojem w różnych drobnych rzeczach ludzi starszych, którzy honorowo nie pójdą do MOPS-u, a oczekują, żeby chociaż ktoś usiadł z nimi i wypił herbatę, trochę ogarnął mieszkanie, ugotował posiłek. W czasie trwania pandemii wielu sąsiadów z mojej najbliższej okolicy jest nadal zagubionych, a czasem wręcz bezradnych, więc nawet tak prozaiczna, jak się wydaje, pomoc i empatia są ważne.

Na jakich zasadach będziecie pomagać ludziom?

– Chcemy to po części robić za symboliczną złotówkę, ale też pozyskiwać granty. Będąc spółką non profit mogę przeznaczać wypracowany dochód na rozwój firmy. Część nadwyżki będzie wspierała tę działalność pielęgnacyjno-opiekuńczą.

Wróćmy do szkoły nauki jazdy, ponieważ jest ona nietypowa. Nastawiacie się bowiem na obcokrajowców.

– Głównym klientem będą oczywiście osoby 18+, lecz nie tylko. Pojawiają się obcokrajowcy, studiujący w Bydgoszczy, którzy chcę zdobyć polskie prawo jazdy. Pomyślałem, że to może być ciekawe doświadczenie, przy okazji poprawię swój angielski. Może w tej chwili moja znajomość angielskiego nie jest doskonała, lecz wystarczająca do prowadzenia nauki jazdy. Jeden z moich pierwszych kursantów obcokrajowców, powiedział mi, że jego kolega musiał jeździć do Warszawy, bo nikt w Bydgoszczy nie chciał się podjąć nauki w języku angielskim. Spróbowałem pracować w tym języku i będę to doskonalił. Mam już pierwsze sukcesy – Aliya z Etiopii zdała egzamin praktyczny za pierwszy razem.

Jakie macie plany na najbliższy czas?

– Nasze przedsiębiorstwo tworzą 3 osoby. Musimy dokładnie przemyśleć tę część pielęgnacyjno – opiekuńczą, żebyśmy sobie z tym dobrze poradzili. Mam świadomość, że mogą zdarzyć się jakieś wpadki. Nie od razu przecież Kraków zbudowano. Błędów nie popełnia ten, który nie pracuje. Jeśli ma się pokorę i wie, że robi coś źle, to trzeba to zmienić i poprawić. Działania opiekuńcze są związane z zaufaniem społecznym. Bywa z tym różnie. Jesteśmy coraz starszym społeczeństwem i tego wsparcia będzie potrzeba więcej. Jednak tym głównym filarem będzie nauka jazdy. Na to stawiam. Bez tego nie pojedziemy.

Rozmawiała: Ewa Lewandowska

/ Aktualności

Komentarze

Komentowanie zablokowane